Miasto Turek rozważa rezygnację z budowy parkingów i drogi na Osiedlu Wyzwolenia
Władze Turku, reprezentowane przez zastępcę burmistrza Joannę Misiak-Kędziorę, poinformowały o możliwym odstąpieniu od inwestycji drogowej na Osiedlu Wyzwolenia. Powodem są protesty mieszkańców, którzy sprzeciwiają się wycince drzew. Jak podkreślono, decyzja nie jest jeszcze ostateczna, ale miasto skłania się ku poszanowaniu woli mieszkańców.
Dlaczego miasto rozważa rezygnację?
Jak wyjaśniono, pierwotnie planowano zachować istniejący drzewostan. Jednak podczas prac okazało się, że system korzeniowy drzew jest płytki i rozległy, co koliduje z planowaną infrastrukturą. Wykonawca poinformował, że nie może zagwarantować jakości prac, jeśli drzewa pozostaną. W związku z tym miasto stanęło przed dylematem: realizować inwestycję kosztem drzew czy z niej zrezygnować.
Władze argumentują, że nie mogą wydać prawie 5 milionów złotych na inwestycję bez gwarancji wykonawcy. Istnieje ryzyko, że korzenie wkrótce uszkodzą nową nawierzchnię, co wymagałoby kosztownych napraw. Dlatego też, jeśli mieszkańcy opowiadają się za zachowaniem drzew, miasto jest gotowe zrezygnować z projektu.
Polityczny spór wokół inwestycji
Wypowiedź zastępcy burmistrza zawiera także krytykę pod adresem lokalnych polityków, w tym lidera Koalicji Obywatelskiej w Turku, którego oskarża się o manipulację opinią publiczną i wykorzystywanie sytuacji do celów politycznych. Misiak-Kędziora zwraca uwagę, że polityk ten nie ma kompetencji technicznych, a mimo to wypowiada się na temat rozwiązań projektowych, co może wprowadzać mieszkańców w błąd.
Władze miasta podkreślają, że nie chcą konfliktu z mieszkańcami i są otwarte na dialog. Jednocześnie apelują o rzetelną informację i unikanie politycznych gier.
Sprawa dotyczy Osiedla Wyzwolenia w Turku, gdzie planowano budowę parkingów i przebudowę drogi. Ostateczna decyzja ma zapaść po konsultacjach z mieszkańcami.
Źródło: Miasto Turek (fb)
Fot. m.facebook.com

