W odpowiedzi na komunikat Starosty Tureckiego, burmistrz Turku Romuald Antosik wyraził swoje rozczarowanie i niezrozumienie dla działań starosty. Według burmistrza, zamiast realnej pomocy w rozwiązaniu problemu uciążliwości zapachowych, komunikat starosty tylko zaszkodził i utrudnił działania miejskiej spółki PGKiM.
Burmistrz podkreśla, że rozmawiał ze starostą dwukrotnie, ale rozmowy nie przyniosły konkretnych rezultatów. Wskazuje, że kluczowe jest wyeliminowanie źródła problemu, z którym borykają się mieszkańcy i miasto. Jego zdaniem, starosta przedwcześnie zabrał głos publicznie, zwłaszcza że przez lata nie korzystał z przysługującego mu prawa wobec podmiotów negatywnie wpływających na środowisko.
Antosik zwraca uwagę, że zamiast najpierw powiadomić spółkę PGKiM o wynikach kontroli, starosta opublikował komunikat, który nie pomaga w rozwiązaniu problemu. Dziwi go również, że kontrola przeprowadzona została tylko w PGKiM, zobowiązując spółkę do kosztownego przeglądu ekologicznego oczyszczalni, podczas gdy wcześniej nie podjęto podobnych działań wobec firmy powodującej uciążliwości zapachowe. Co więcej, starosta ani razu nie skorzystał z prawa ochrony środowiska, które daje mu możliwość ukarania firmy negatywnie oddziałującej na środowisko, co sugerował Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.
Mieszkańcy oczekują zdecydowanych działań wobec źródła problemu. Burmistrz pyta, dlaczego Powiat Turecki nie zajął się sprawą wcześniej, a dopiero teraz. Cała sytuacja pokazuje, że współpraca między samorządami w kwestii ochrony środowiska wymaga poprawy, a mieszkańcy Turku zasługują na skuteczne rozwiązanie uciążliwości zapachowych.
Źródło: Miasto Turek (fb)
Fot. m.facebook.com
